Sobotni wieczór

Sobotni wieczór

Sobotni wieczór

Postanowiłam zostać sama w ten sobotni wieczór, nie chciało mi się nigdzie wychodzić. Dzień porządków, a następnie chwila oddechu i relaksu. Miałam dość ciągłych hałaśliwych i pustych spotkań, które zazwyczaj nie przynosiły nic pozytywnego.

Dzień upłynął w ciszy i spokoju, wieczór zapowiadał się równie spokojny. Zapowiadał ale nic z tego nie wyszło, gdyż postanowiła mnie odwiedzić kuzynka z naszym wspólnym znajomym. Ja miałam średnie relacje więc dziwiło mnie to, że zabrała go ze sobą. Nie podeszłam entuzjastycznie do spotkania i radości nie okazywałam.

Zjedliśmy kolację i wypiliśmy wino, które przynieśli ze sobą. Zastanawiałam się kiedy wizyta dobiegnie końca. Moje wszelkie wątpliwości rozwiała Olka informując, że trzeba szybko się dziś położyć, bo jutro rano idziemy na grzyby. Nie ukrywam, że byłam wściekła, popsuła mi sobotni wieczór i jeszcze do tego planuje niedzielny poranek. Nic nie mówiąc naszykowałam im pościel i dałam ręczniki. Ja byłam już po kąpieli więc poinformowałam ich, że się położę, gdyż miałam ciężki dzień.

Bardzo szybko zasnęłam, ta solidna lampka wina chyba przyspieszyła zaśnięcie. Po kilku godzinach snu, obracając się na drugi bok w drzwiach zobaczyłam Huberta. Lekko zdziwiona zapytałam, co jest. On na to, że szedł do toalety i zajrzał. Położyłam się spać dalej ale obudziło mnie jego pytanie, czy jestem zła. Odparłam, że nie ale za chwilę będę. Przeprosił gładząc moją dłoń wystającą spod kołdry. Miał bardzo miły głos, dotyk też niczego sobie.

Ogarnęło mnie pragnienie bliskości w każdym słowa tego znaczeniu. Nie przeciągając dłużej chwyciłam go za rękę i przyciągnęłam do siebie. Natychmiast wśliznął się pod kołdrę i rozpoczął pieszczoty, cały czas całował mnie. Zwinnie zsunął ze mnie i z siebie bieliznę, byliśmy nadzy. Nie czułam żadnego skrępowania. Całował moje ciało z dużym pożądaniem, było to bardzo podniecające. Cipka stawała się wilgotna, poczułam na niej, a następnie w niej zręczne palce. Poczuł jej wilgoć, wiedział już, że już jest gotowa na jego twardego penisa. Wsunął go bez żadnego oporu, poddałam się mu całkowicie. Jego ruchy były wolne i głębokie, sprawiały mi niesamowitą rozkosz. Chciałam więcej i więcej, unosiłam pośladki, by mógł wkładać do samego końca. Dociskając swoje ciało do mojego pieścił moją łechtaczkę, to dawało jeszcze więcej rozkoszy. Nie wiem dlaczego ale bardzo mnie podniecał, nie czułam żadnego dyskomfortu, oddawałam się mu w pełni. Przyspieszył zdecydowanie, po kilku minutach znowu zwolnił tempo. Zaczął ponownie pieścić łechtaczkę, tym razem celowo. Z moich ust wydobyły się pierwsze jęki, które z każdą chwilą stawały się coraz odważniejsze i głośniejsze. Po kilku minutach takiego seksu doszłam. Wykonał jeszcze kilka ruchów i wyszedł ze mnie.

Zaskoczona zadałam pytanie, co z nim. On zupełnie spokojnie odpowiedział, że innym razem. Zapytał, czy może zostać ze mną do rana. Zaskoczona zaistniałą sytuacją wyraziłam zgodę. Zapytał też, czy może się przytulić. Odpowiedziałam również pozytywnie, dodałam, że także tego chcę. Zasnęliśmy w objęciach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

thirteen − 12 =